Matką Andrzeja była prawdopodobnie Francuzka Madeleine Savary, która trafiła do obozu Stutthof 9 sierpnia 1944 r. i otrzymała numer 55494. Fakt narodzin Andrzeja w obozie potwierdza notarialne oświadczenie jednej z pielęgniarek odbierających poród. Z jej relacji wynika, że dziecko przyszło na świat w szpitalu obozowym i chorowało na tyfus. Przez pewien czas Andrzej przebywał wraz z matką w baraku, w izbie przeznaczonej dla matek z małymi dziećmi. Następnie został ukryty w pralni, a później wywieziony z obozu do katolickiego sierocińca w Gdańsku, prowadzonego przez siostry elżbietanki. W 1946 r. Andrzej został adoptowany przez Helenę i Wacława Kaźmierczaków. Pomimo licznych działań podejmowanych przez lata nigdy nie udało mu się ostatecznie potwierdzić swojego pochodzenia ani spotkać się z biologiczną matką.
