Matką Eli była Sabina Supryka. Do obozu Stutthof przybyła 31 sierpnia 1944 r. w transporcie cywilnej ludności Warszawy. Oznaczona została numerem 86980. Miała dwadzieścia lat i była w drugim miesiącu ciąży. 7 kwietnia 1945 r., na kilkanaście dni przed ewakuacją, urodziła córkę - Elżbietę. Razem z dzieckiem wzięła w niej udział. Płynęła, podobnie jak inne więźniarki z małymi dziećmi, na barce o nazwie „Vaterland", która dotarła w rejon portu Neustadt w Zatoce Lubeckiej. 3 maja 1945 r., po wkroczeniu wojsk brytyjskich, więźniowie obozów Stutthof i Neuengamme, którzy tam dotarli w wyniku ewakuacji, doczekali wolności. Sabina przez kilka miesięcy pozostała w Neustadt, następnie zdecydowała o emigracji do USA.

Matką Krzysia była Apolonia Kiszczak. Do obozu Stutthof przybyła 31 sierpnia 1944 r. w transporcie cywilnej ludności Warszawy. Oznaczona została numerem 87097. Miała dwadzieścia cztery lata i była w trzecim miesiącu ciąży. 10 lutego 1945 r. urodziła syna - Krzysztofa. Razem z dzieckiem, w 25 kwietnia 1945 r. wzięła udział w ewakuacji. Płynęła, podobnie jak inne więźniarki z małymi dziećmi, na barce o nazwie „Vaterland", która dotarła w rejon portu Neustadt w Zatoce Lubeckiej. 3 maja 1945 r., po wkroczeniu wojsk brytyjskich, więźniowie obozów Stutthof i Neuengamme, którzy tam dotarli w wyniku ewakuacji, doczekali wolności. Apolonia przez kilka kilka tygodni pozostała w Neustadt. W lipcu 1945 r. zdecydowała się na wyjazd do Szwecji w celu dalszej rekonwalescencji. Do kraju nie wróciła. Zamieszkała za granicą. Dalszy los jej i dziecka jest nieznany.

Matką bliźniąt - Piotra i Stefana była Irena Nowocin. Nie zachowały się jej dokumenty obozowe. Nie wiadomo którego dokładnie dnia została przywieziona do obozu ani jaki otrzymała numer. W relacjach więźniarek są informacje o tym, że była w ciąży i 29 stycznia 1945 r. urodziła dwóch chłopców. Irena będąc w obozie poznała Janinę Jakubiak, która też była w ciąży. Obie wspierały się w trudnych chwilach. Irena pewnego dnia, po szczególnie trudnym dniu, kiedy więźniarkom urządzono kąpiel, odwszawianie baraku i kilkunastogodzinne czekanie bez posiłku i możliwości skorzystania z ubikacji załamała się. Powiedziała do Janiny: „Janka, ja nie wytrzymam, ja tym oknem wyskoczę". 25 kwietnia 1945 r. razem z nimi, wzięła udział w ewakuacji. Płynęła, podobnie jak inne więźniarki z małymi dziećmi, na barce o nazwie „Vaterland", która dotarła w rejon portu Neustadt w Zatoce Lubeckiej. 3 maja 1945 r., po wkroczeniu wojsk brytyjskich, więźniowie obozów Stutthof i Neuengamme, którzy tam dotarli w wyniku ewakuacji, doczekali wolności. Irena wraz z dziećmi zdecydowała się pozostać za granicą. Wyemigrowała do USA.

Przewijanie do góry